I wants to move…!

 

I wants to move…!

 

Więc mnie na razie nie ma…

 

W skrócie:

-Kończą się wakacje, więc Angel szaleje bardziej niż zwykle…

-Mam kotka [hihi taka malutka, sliczna sierściata kuleczka ;-) Wabi się Pusia]

-Moja wena jest kapryśna, w związku z czym moja twórczość ostatnio jest… ABSTRAKCYJNA

-Rodzice już w ogóle przestali zauważać, że żyję…

-Martunia smarzy się na plaży w Chorwacji, a ja kombinuję jak by tu wakacje przedłużyć…

-Znów czuję się pusta w środku…

-I wyprana z wszelkich uczuć…

 

No… To tyle…

 

Nuda…

 

Ogarnęła mnie nuda…

A prawdę mówiąc to całe moje miasto…

Jak sobie człowiek sam rozrywki nie zorganizuje to można kite odwalić…

Spadam z chaty, bo nie chce mi się tu siedzieć…

:-/

Pogoda do bani ale przecież coś trzeba robić…

 

Za dużo na raz…

 

Przepraszam, że robię długie przerwy, ale w natłoku wydarzeń brak mi czasu, by pisać… W ogóle nie mam czasu na nic…

Przeraża mnie perspektywa powrotu do budy… Chcąc nie chcąc na każdym moim kroku ktoś mi przypomni mi, o tym, że dni lecą a nauczyciele już slinią się na myśl o doprowadzaniu uczniów do stanu psychicznej ruiny… Oczywiście w tym moemncie chwała wszystkim „ludzkim” nauczycielom, którzy próbują nam choć trochę pomóc… Szkoda, że stanowią oni tak mały procent na tle reszty…

 

Ostatnio znowu czuję motylki w żołądku… Zdaje się, że moja psychika i serducho już kompletnie zapomniały o Panu K. i są gotowe na nową znajomość ;] Ale żeby nie zapeszyć to nie napiszę nic więcej… ;p Cierpliwości ;]

Jeśli to nie wypali, to nie będę jakoś specjalnie zawiedziona… Nabrałam do pewnych spraw dystansu… Do miłości tez…

Ale to dobrze… W końcu najwyszy czas zrobić ze sobą porządek… ;]

 

Wczoraj wróciła Marta… Najwyzszy czas… No a dziś trzeba to było oblać ;p Nie ma to jak drinki z Martą… ;] Krotko i mało skromnie mówiąc, dwie sfazowane klimaciary znowu atakują naszą mieścinkę ;] Strzeżcie się ;]

 

Przepraszam Cię…

 

Łzy – Przepraszam cię

 

Gdy z naszej wielkiej miłości

zostaną tylko słowa

a z naszej namiętności

zostaną niechciane pocałunki

 

Gdy niechęć będzie zbyt słaba

byśmy mogli się rozstać

a moje sumienie będzie

 cicho szeptało „zostań”

 

Zdradzę ci pewien sekret kochanie

pewnego dnia zniknę nim to wszystko się stanie

Przepraszam cię złamałam serce twe

w kolejnym życiu będzie tak jak tego chcesz

Więc wybacz mi bo nie żałuję żadnej z chwil

nie czuje już nic gdy patrzysz tak na mnie i w oczach masz łzy

 

Gdy z naszej wielkiej miłości

zostaną tylko wiersze

a każde z nas w innym pokoju

odnajdzie swoje miejsce

Gdy w naszym wielkim domu

czuję się jak w więzieniu

gdy będziemy tak siedzieć godzinami w milczeniu

 

Zdradzę ci pewien sekret kochanie

pewnego dnia zniknę nim to wszystko się stanie

Przepraszam cię złamałam serce twe

w kolejnym życiu będzie tak jak tego chcesz

Więc wybacz mi bo nie żałuję żadnej z chwil

nie czuje już nic gdy patrzysz tak na mnie i w oczach masz łzy.

 

Nutki na czas najbliższy… Wbrew pozorom wcale się przy tym nie dołuje… Wpadło mi to w ucho… I KONIEC ;)

 

Angel szaleje :)

 

Angel przesyła wakacyjne pozdrowienia. Za oknem słoneczko swieci… Ptaszki ćwierkają (musiałam :)… Wiatr delikatnie muska nasze ciała…

Ahhh… Zyć nie umierać…

 

Powiedzmy, że przez te dwa tygodnie odrobinę zmieniłam podejście do życia… W końcu znalałam się w otoczeniu zupełnie obcych ludzi… Przekonałam się, że człowiek mimo wszystkim przeciwnościom losu może być szczęśliwy…

 

Moje serduszko cichutko podpowiadało mi żeby wreszcie wziąć się za siebie…

„Umiesz liczyć? Licz na siebie.”

Zgadza się… Czekanie na pomoc ze strony innych to strata czasu… „Dam se rade” :)

Będzie dobrze… Lepiej… Coraz lepiej… :) Ja wiem… :) Musi być :)