Biała rzeź…

 

Nie pisze…

Bo nie…

Nie mam czasu…

Jestem chora…

Znowu nie chodze do szkoly…

Jestem już NKL… Bywa…

 

Co tam… Ciesze się, że mam to swoje prawdziwe szczęśćie… ;-**

 

Jest dobrze…

Ale… Chce wyzdrowiec… Spadł śnieg…

Mam ochocte się w niego rzucić…

Obawiam się, że moje nerki są temu przeciwne…

Z drugiej stony…

Od kiedy ja słucham zdania moich nerek?

(Od nigdy i pewnie dlatego lekarz przepisał mi 10 zastrzyków…)

Nieważne…

 

Kolejna BiBa…

 

Po wczorjaszej dyskotece [albo bibie może raczej...] czuję się jakby mnie przez całą noc w betoniarce kołysali…

Wczorajszy dzień spędziłam ze Skarbem na wagarach ^.^ Żeby nie było to od 8 znowu jesteśmy razem :-P Dostałam od niego na przeprosiny 5 róż!!! ;-P Kocham Cię Misiu!!! ;-**

Później wpadłam do domku na chwile… Zadzwoniła Siorka i namówiła mnie na dyskoteke :-P Szybki prysznic… Ułozenie wlosów… Makijaż i adie…

W sumie to potańczyłysmy troche i stwierdzilysmy ze jest chałowato więc poszłyśmy na browaki ^.^ Misja Polna —> Warka Czerwona —> Bulwary ^.^

Jak już byłyśmy troche wcięte to stwierdzilyśmy, że nam zimno i wracamy na dyske… Hehe Tylko my tak potrafimy :-P

Posiedzialam chyba z pół godziny… Zaliczyłam dwa wolne [dzieki chłopaki] ^.^ i zadzwonił Skarb… Że ma 1,5 G, litr nalewki, idzie do K. i czy ide z nim… Ha! No przecież, że tak! Jak już jakimś cudem doszliśmy do Niskiej, do chaty M. to M. zmusiła mnie do wypicia z nimi chociaż troche nalewki ^.^ A co tam :-P

Po jakimś czasie trza się było wreszcie zebrać na chate :-P Zwinełam Skarba :-P i poszliśmy :-P U mnie przed chatą upaliliśmy szkło i zrobiło się jeszcze weselej ;-]

A dziś zdycham… Formalnie moj żołądek prosi o litość… Przed wczoraj jadłam grahamkę w szkole… Wczoraj jednego naleśnika, a dziś zjadłam pół grahamki którą od razu zwróciłam :-| Znowu mam kłopoty z żołądkiem :-| Kurwa :-|

 

PS. Moni$$$ ja tego B. zakope na śmierć ^.^ Zobaczysz ^.^ Się chuj nie pozbiera!!! KC ;-** ;-))

 

Sobotnia domóweczka ;-]

 

I love domóweczki ;-d

Po sobotniej imprezie u SiSteR do dziś boli mnie prawe ramie… To od rzucania się na podłoge… Zbyt nerwowo wyrażałam emocje chyba…

Wypilysmy z dziewczynkami litr spirytu ^.^ (wódy nie było)…

O 4:30 nad ranem zrobiłyśmy sobie MISJĘ NOCNY… I tak okazało się, że w 70 000 mieście, w mojej najbliższej okolicy, sklepy nocne były ZAMKNIĘTE… Tak więc jeśli ktoś będzie miał ochotę około 5 napić się piwa czy zajarać, nie traćcie czasu na wychodzenie z chaty i lepiej połóżcie się spać…

Ogólnie myślałam, że będzie ze mną gorzej… Ale okazałam się silniejsza od kaca i opędziłam się od zwały… Jednak dopiero dziś jestem w stanie napisać cokolwiek :-P Wreszcie widzę WYRAŹNIE klawiaturę…

Akcje odpierdalałyśmy pierwszorzędne… Ale aż mi się nie chce pisac… O szczegóły proszę pytać na priv ;-)) Wygadałam całą karte ze Skarbem… I to mnie boli… Bo nawet nie pamiętam o czym gadaliśmy… Rano mi opowiadał :-P Po powrocie do domu :-P

Kolejna jampreza w czwartek… Ale to już będzie inna sprawa… Szkoda tylko że piątkowa impra u B. nie wypali :-/ Ehhh ale don’t worry :-D Odbijemy to sobie :-D

 

PS. Skarbu$$$ liczę na tą róże :-P ;-**