25.07.06

Tak w ogóle to 23.07 minął pierwszy miesiąc z Grześkiem! (o; Wiem, że to jest nic. Ale jednak się chwalęę. (o; Mój mały domowy Eden ; *** Nie chcę niczego planować na zaś, tak jak to było w przypadku M., ale tak mi z Grześkiem dobrze, że chyba go sobie zatrzymam na zawsze. (o;

W tym momencie mam dobry humor. Uwaga! Zarażam! (o;

Siedzę sama w domu, z głośników płynie set z piątkowej audycji Nocnego Transu. Niby nic się szczególnego nie wydarzyło, a jednak jest dobrze. W niedzielę w nocy wyjeżdżam. (: Już czuję to sobotnie i niedzielne wielkie pranie, prasowanie i pakowanie! :d 2 boskie tygodnie nad naszym-moim ukochanym polskim morzem! Mhmm… Już czuję te upojne wieczory na plaży i widok zachodzącego słońca! Mała rzecz, a tyle radości. (: No i będą zdjęcia! (: Może się pochwalę. ;d

Ajjj. Będę tęskniła. <; Za NASZYMI romantycznymi wieczorami tylko we dwoje. :( Za TWOIMI ślicznymi błękitnymi oczkami! (o;

Na `kocham` to jeszcze za wcześnie. Ale mogę powiedzieć, że na pewno strasznie mi na Tobie zależy… (: Jak będzie dalej? Czas pokarze! (o;

Ciekawa jestem jak tam moja SiSteR. LanSuje się skubana w Hiszpani! Jak ona mogła zostawić mnie tu samą na tyle czasu?! :( ;d Jak już się spotkamy to na pewno będzie co opowiadać! (o: Za Tobą Skarbie też już strasznie tęsknię!

Powie mi ktoś co mi się uroiło, że się taka strasznie uczuciowa zrobiłam ostatnio? (o;

11.07.06


`Zdradliwa wena. Raz jest. Raz jej nie ma.`

Hot. It’s to hot.!

`Zamiast ją mijać poczuj rzeczywistość.`  

Ja czuje gorące i duszne powietrze. Kontakt z rzeczywistością w tym momencie mam zerowy. Sorx Sokół. elO.`

09.07.06


`I’ve never ever been to paradise. I never ever seen no angels eyes. No never ever left this magic die. No matter where you are, you are my lucky star.`
<3

Nie przychodź do mnie, gdy jesteś pijany. Moi rodzice krzywo patrzą. A mi jest przykro. Wiesz już o tym, prawda.? To czemu o tym zawsze zapominasz.?

`To wszystko jakieś chore.`

08.07.06

Jaka nieludzka temperatura. Nawet opalanie się na takim słońcu odpada. Nuda skłania mnie do intensywnych rozważań o egzystencjonalnej nicości. Bełkot. Tak, wiem. To przez to słońce. Współczuję Miśkowi… Taka pogoda, a on zapierdala w pracy ;| Nie ruszam się z domu, dopóki nie zrobi się chłodniej. {Hah.! … } Pojechałabym nad Zalew. Ale nie-chce-mi-sie. :P Marzy mi się już wyjazd. Ojj, odpocząc chcę. Od tego miasta, ludzi i całego zgiełku. Orzeźwienia potrzebuję. No i oczywiście zimnego browara ;P

„Wieczorem przed mym domem wystawię ekran i wyświetlę film. Coś o mnie i o Tobie. Będę leczył chore sąsiadów sny.”

Może wtedy będzie już chłodniej.?