Sen.


Skrępowani przez szpony nienawiści
Siedzimy w milczeniu wpatrzeni w siebie wzrokiem tak bezsilnym, że aż bolesnym…
Tyle zła sobie wyrządzilśmy.
Tyle pięknych dni wspólnie spędziliśmy!

Ile jeszcze we mnie wiary by wciąż na Ciebie czekać?
Ile jeszcze starczy sił mi by znów zdusić w sobie płacz?!

Pozwól mi dotknąć sie ostatni raz.
Pomóż pokonać strach.
Niech Twe ramiona bezpiecznie otulą mnie.
Pokaż mi jak kocha się!

Śpiewaj dla mnie czule tak…
Śpiewaj, nie przestawaj nigdy, nie…
Proszę, podaj mi swą dłoń…
Pokonaj nienawiść i zostań przy mnie, choć to tylko sen…

Kochanie… Nie pozwól mi obudzić się…

21.08.06

Muszę schudnąć. :] HuuuH. I kropka. Dobry klimat dziś jest. Czekam z utęsknieniem aż moje BeBje wróci {pojechał w chate na obiad} :] Lżej mi się na sercu zrobiło jak dziś się kumplowi z problemów zwierzyłam. :] Dawno nie pozwoliłam sobie na taki manewr. Z braku zaufania do ludzi. M.in. dlatego też przestałam pisać tego bloga. :] Jak widać nie potrafie żyć samotnie i potrzębuję kogoś kto mnie wysłucha i przytuli. Tylko tyle. :] Szkoda, że tylu z was okazuje się dwulicowymi ludźmi.

Dla ziomów szacunek, dla frajerów pogarda!

Co nie zmienia faktu, że i tak jest pięknie. :]

W głośnikach:
Teriyaki Boys – Tokyo Drift <3 huuuh!

15.08.06

Janie’s got a gun. : )

Manianaa. : ) Pogoda się zjebaUa. Rano świeciło piękne słońce, a teraz zbiera się chyba na burze… No ale humor i tak się utrzymuje. Kaśka dziś do mnie wpadła ; ) Pośmiałyśmy się troche i załączyła się faza ; ) Ponadto pan M. wreszcie postanowił uświadomić mojej dorosłej kuzynce jaka jest na prawde. To oczywiście była obraza majestatu, w związku z czym dziewczyna się zbulwersowała ;P I tu pan M. niesamowicie mnie zszokował. Nie dość, że od pewnego czasu staje w mojej obronie {rycerz w zardzewiałej zbroi, za friko ofc.}, to jeszcze teraz pokazuje wreszcie jaki jest na prawdę. Czyli uczuciowy. Poza tym, słodzi mi chyba jak nigdy… I wciąż pisze, że mnie kocha…

W: Wiesz co
M: ??
W:
S. sie chyba boi ze Cie straci
M: juz dawno to zrobila
W: Ej bo ona sobie elite z was zrobila…
M: wiem o Tym
W: i mysli ze jak ma was to ma wszystko
W: i jest wazna…
M: i wlasnie
W: a za mnie sie smiala, bo zostalam sama
M: jej tlumacze
M: ze glupio mysli
W: uznala ze zostalam na lodzie ty mnie nie chcesz  wiec mozna o mnie zapomniec
M: ona jest jeszcze jednak dzieckiem
W: lol… coraz gorzej sie czuje… psychicznie…
M: why??
W: Jakos przez to wszytko co bylo… I troche sie czuje winna obecnej sytuacji… Ze to przeze mnie może teraz kłócisz się z moją kuzynką… Moze jakby mnie w ogole nie bylo to by bylo inaczej…
M: ehhhh nie mozesz sie czuc tego wszystkiego winna bo to nie przez ciebie ;* Kocham Cie… ;* muszem isc…
W: No szkoda… Ehh…
M: bede potem to jeszcze pogadamy ;*
W: Oka papa:*
M: przepraszam ale musze papa ;*
W: Nieszkodzi:*
M: Kocham Cie Sloneczko ;*

Dawno już nikt nie mówił do mnie tak czule `Słoczneczko`…

Zaraz przychodzi GrzeSiek.

Wika’s got a gun…
I strzeli sobie w ten głupi łeb.

13.08.06

Tu mogę bardziej szczerze. Tego i tak nikt nie czyta. Nie muszę, więc, cenzurować swoich wypowiedzi. {Dosłownie i w przenośni.}
U mnie oczywiście jak w kalejdoskopie!
Co by tu rzec? Można się wściec!
Już jest wszystko w porządku. O.o’
Grzesiek już się nie wścieka. `Ugłaskałam` go. Mam na to swoje słodkie sposoby… ;> I znów jest bajecznie. Wczorajsze popołudnie u niego. Mhmm. ;> Miodziooo ;o) I późniejsza szczera {!} rozmowa u mnie. Oj ufam Ci na prawde bezgranicznie. Może robie dobrze, a może to błąd. Nieważne ;p Jestem z Tobą szczęśliwa i tak ma być! ;o)

Na prawde długo mogłabym pisać o uczuciach. Ale kogo to obchodzi hyhy ;o) Ze spraw bardziej przyziemnych… Wczoraj {nareszcie!} spotkałam się z SiSteR! Po raz pierwszy od miesiąca! Ughh… Ile można cholero jedna żyć bez Ciebie?! ;p No ja też Cię Kocham ; *** ;p

Remont niedługo. Niuu meble będą. No wreszcie. Te co mam już `trochę` przeszły ;p

Motto na dziś:
Make love, not war! ;o)

A w głośnikach:
Red Hot Chili Pepers – Tell me baby.