Powrót

Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie.
Także w imię powyższego stwierdzenia kończy się wolne. Od jutra zapierdalanto. Na szczęście do weekendu coraz bliżej. Jak się nie jest inteligentnym to trzeba być sprytnym. W nic-nie-robieniu osiągnęłam już prawdopodobnie mistrzostwo świata, oczywiście we współpracy z P, J oraz M ;)

Mam ochotę na jakiegoś drinkacza, a najlepiej 5 ;)

PS.Właśnie się dowiedziałam, że arbuz to inaczej kawon. Czego to się człowiek dowiaduje przy powtarzaniu słówek na angielski :P

Londyn.

Wstaje rano i widzę w chuj śniegu. Myślę sobie – czas się wybrać do mego Pana i Władcy. Niestety przez tą pogodę opada mi wszelkie podniecenie :D Chyba Cię zaraziłam, bo coś mi się wydaje, że to rozpalenie to dziś typowo gorączkowe było :P

Lany poniedziałek to wielki żal. Obudził w moim ojcu dziecko. Przez ten pogański zwyczaj musiałam wstać o 8:50, ponieważ niestety nie miałam ani kawałka suchej pościeli. Spoko tato.

Poza tym dzięki, że się odzywacie i nie zapomniałyście o mnie. Ja wiem, że w życzenia żywcem z internetu to my się laleczki nie bawimy, bo to powoduje odruchy wymiotne, ale zagadać to byście chociaż mogły. Albo odebrać telefon, gdy dzwonie po raz setny.. Luz, ja nikomu w dupę bez mydła wchodziła nie będę.

Jak żyć z taka pustką, jak żyć? Od kiedy zawiodłem nie ma nic. Codziennie tak samo, nie zasypiam, nie budzę się rano. Ta myśl tak natrętna i zła. Ty wyjedziesz, ja zostanę sam. O nie, to nie miłość tylko zazdrość, że mnie tam nie było.

Jesteś tym czego chce.
Niepotrzebnie to wiesz.
Łatwiej mnie ranisz.
To najgorszy ze snów.
Ty w Londynie ja tu.
Ty tam, a ja tu.

Nie chciałem Cię skrzywdzić, o nie. To Ty tak ostatnio czytasz źle. Pojedźmy tam razem, albo ja tam przed Tobą pojadę.

Nie wytrwam miesiąca, czy dwóch. Dlatego już teraz proszę wróć! Ta zazdrość nie minie. Przecież nigdy nie byłem w Londynie!…

Cieszę się, że to już po świętach. Koniec zabawy w dom.

W głośnikach:
Aerosmith ft. Run DMC – Walk This Way
Electric Rudeboyz – Rzeczywistość
Sean Paul – Get busy (special drum’n’ bass remix)

Muzyczny poniedziałek wielkanocny.

btw. o cholera, to już wtorek ;)

8 rano.

To miło, że mój boyfriend zadbał o to, żeby w wolny dzień obudzić mnie o 8. Posprzątałam przynajmniej.. Kawa i do pracy rodacy..

Ależżż jestem chora! Straciłam głos, jest zabawnie ;p Dzięki J. za dawkę zarazków ;p Popijam fervex, przez który przesypiam większość dnia i łykam kolorowe dropsy ;p Co za żenada.

Btw: W tym kraju nic nie jest jak być powinno. Czemu dopiero pod koniec marca pada śnieg?


W głośnikach:
The Fratellis – Whistle For The Choir