I’m so heavy…

Szlaban na sny o Tobie. Zbyt często się pojawiasz, w zbyt dwuznacznych sytuacjach. Wolno Ci przyśnić mi się tylko raz w miesiącu lutym w roku przestępnym. Nie będzie złagodzenia wyroku, te rozstania są takie rzeczywiste. Przeżywam to każdej nocy od początku. To smutne, że tak nas życie potraktowało. W zasadzie nie mieliśmy szans. Zdarza się, że przez cały miesiąc nie przemkniesz mi się przez myśli ani razu. Niestety, później wszystko wraca ze zdwojoną siłą, a Ty denerwujesz się, że o czymś ważnym przypominam. Gdybyś wiedział jak ciężko jest mi milczeć. 


I was a heavy heart to carry, my beloved was weighed down, my arms around his neck, my fingers laced to crown … 


Gdybym miała wybór, oddałabym duszę za jeden dzień spędzony przy Tobie. Chciałabym patrzeć na Ciebie bez końca.. Usłyszeć to, co nigdy nie zostało do wypowiedziane. Nie było nam dane nawet się pożegnać. Wciąż mam o to żal… 
To nienasycenie…
I’m so heavy.. Heavy.. Heavy in your arms..

05.01.2011

Mam ostatnio bardzo napięty terminarz. Powoli kończy mi się cierpliwość do pewnych spraw. Ale muszę być twarda, bo w końcu zobowiązania same się nie wypełnią. A szkoda. 
Po sylwestrowym opijaniu mijającej dekady zdrowieliśmy dwa dni ;) Powrót na uczelnie był chyba lepszym lekarstwem na kaca niż cokolwiek innego. Obecnie pochłania mnie pisanie prac zaliczeniowych. Pomimo ciekawych tematów jestem gdzieś bardzo daleko, ponad tym wszystkim.
Muszę się chyba znieczulić, mam ochotę na małe przyjemności ;)